Urodziny Manuffaktury

Urodziny Manuffaktury

5. urodziny to poważna sprawa. Taka 5-letnia osoba już się świetnie komunikuje, jest samodzielna, odnajduje się w różnych społecznościach, ma swoją ekipę i rozbuchaną ciekawość poznawczą.

Nasze stowarzyszenie jest na podobnym etapie 😉 Choć na szczęście emocje mamy nieco bardziej stabilne 😀

Urodziny to fajny czas na wspomnienia, choć, kiedy zerkam na początki to w równym stopniu widzę radość jak i smutek. Radość jest oczywista, kiedy tworzy się coś nowego, swojego i na fali pozytywnych planów i odważnych marzeń. Smutek, ponieważ jednym z bodźców, które wpłynęły na decyzję, było morderstwo Pawła Adamowicza, ówczesnego prezydenta Gdańska. Miało to miejsce podczas 27. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, która poza dla mnie bezsprzecznymi wartościami, przywołuje także – jak dla wielu rodziców – trudne i wzruszające wspomnienia związane z niełatwym początkiem na świecie mojego syna Franka.

Bezsilność wobec zła i bezradność w obliczu braku otwartości, musiały mieć ujście. Mam już taki styl, że po pierwszym spadku, pikuje mi potrzeba działania. Z tej potrzeby zrodził się pomysł założenia struktury, która będzie miała większą siłę sprawczą i przyniesie – miałam taką nadzieję – coś konkretnego i dobrego.

To wspomnienie z samego samiusieńkiego początku. Takiego, który był tylko w głowie. Na resztę przyjdzie pora.

Tymczasem świętujemy urodziny! A robię to szczególnie z Ewą Śliwoń, z którą Manuffakturę prowadzimy wspólnie od 5 lat. Dziękuję też Jarkowi, Pawłowi, Marcie, Tatianie, Kasi, Ali, Krzyśkowi.