

Jestem w tej grupie szczęśliwych osób, które wakacje swojego dzieciństwa spędzały na wsi u dziadków. Tam nauczyłam się wspinać na drzewa, malować płoty, ku rozpaczy babci sprzedawać zebrane polne kwiaty, uprawiać pomidory i nie gubić w lesie. Mając za kompanów brata, dwóch kuzynów i ich niezliczonych kolegów, nie było mi obce budowanie tamy na rzece, strzelanie z procy, nabijanie dżdżownic na haczyki wędek i granie we wszelkie gry od piłki nożnej po baseball z wykorzystaniem starych sztachet z płotu.
Żebym całkiem nie „zdziczała”, babcia uczyła mnie szyć i zbierać jagody na pierogi, a ciocia – z racji pełnionej funkcji dyrektorki przedszkola – zabierała mnie do swojej wiejskiej placówki, gdzie do woli mogłam szperać w tajemniczych, pustych o tej porze roku, salach.
Tam zakiełkowała mi myśl, że chciałabym być nauczycielką.
I zostałam.
Z perspektywy czasu, wiem, że ten dziecięcy czas, spędzany także w Bytomiu, na działce z rodzicami i we wszystkich zakamarkach miasta, o każdej porze dnia i nocy, wykształcił we mnie ducha społeczniczki, amatorki prac ręcznych (a czasem po prostu fizycznych), fanki aktywnego i twórczego spędzania czasu oraz damskiej wersji MacGyvera 😉

Łącząc to wszystko w całość, to taka codzienna ja:
- Nauczycielka edukacji wczesnoszkolnej w Szkole Podstawowej nr 51 z Oddziałami Integracyjnymi w Bytomiu. Pracuję tu od 15 lat, aktualnie obejmuję wychowawstwem swój piąty zespół klasowy. Jestem także specjalistą z zakresu oligofrenopedagogiki, co pomaga mi w pracy z dziećmi wymagającymi szczególnego wsparcia. W mojej aktualnej klasie realizuję innowację pedagogiczną „Małe kroki”, w której – w uproszczeniu – nie ma zadań, ocen cyfrowych i sprawdzianów, pracujemy głównie w oparciu o metodę projektu, a przyświecają mi aktualne wyniki badań edukacyjnych oraz alternatywne nurty pedagogiczne. W pracy z satysfakcją wykorzystuję całe własne doświadczenie zdobyte w dzieciństwie. Nie mogłabym sobie wymarzyć lepszego miejsca, w którym w pracy mogę chodzić po drzewach 😉
- Opiekunka Samorządu Uczniowskiego. Niby to samo miejsce, a jednak praca zupełnie inna. Młodzież z otwartymi głowami, pomysłami i refleksjami. Z jednej strony widzę w nich siebie w okresu szkolnego, a z drugiej – są dla mnie bazą wiedzy i doświadczeń aktualnych nastolatków.
- Działaczka w Stowarzyszeniu Manuffaktura. Z impulsu, który towarzyszy mi we wszystkich działaniach, zrodził się pomysł na założenie szkoły. Pomysł generował koszty, a potencjalne finansowanie widziałam w funduszach dla organizacji pozarządowych. Powstało stowarzyszenie, które od 5 lat współprowadzę z moją przyjaciółką Ewą Śliwoń oraz zespołem sprzyjających osób. Szkoła nadal nie powstała, choć pomysł co jakiś czas odzywa się echem w kolejnych rozmowach i projektach, natomiast udało się zainicjować szereg działań, które jak „efekt motyla” generują kolejne projekty.
- Współzałożycielka centrum organizacji pozarządowych „lokal w Bytomiu”. Kilka wizyt studyjnych, kilkanaście zaangażowanych osób, kilkadziesiąt rozmów i setki sprzyjających warunków. Nasze stowarzyszenie nawiązało współpracę z Fundacją Inqubator Teatralny, co, dzięki przychylności aktywistów miejskich i bytomskich władz samorządowych, w efekcie doprowadziło do powołania do życia centrum organizacji pozarządowych z prawdziwego zdarzenia. Lokal działa 24 h, 7 dni w tygodniu, 365 dni w roku, integrując bytomskie stowarzyszenia, fundacje i grupy nieformalne.
- Bytomianka, która uwielbia swoje miasto, a najbardziej lubi poruszać się po nim na rowerze.
- Mama świetnego 8-latka. Mojego największego nauczyciela.
- Partnerka nieco starszego „latka”, którego udało się oczarować Bytomiem i na stałe sprowadzić tu z Tychów. Kompana w podróżach i codzienności.
- Siostra zdolnego, acz upartego rzemieślnika, specjalisty w zakresie spawalnictwa i obróbki metali, zdolnego twórcy i bytomskiego przedsiębiorcy.
- Córka fajnych rodziców, którzy nauczyli mnie szacunku do drugiego człowieka i fizycznej pracy. Nauczyli mnie buntu i pokory, choć z pokorą wyszło gorzej. Dzięki którym wierzę w siebie.
- Przyjaciółka ważnych dla mnie osób, przy których i z którymi mogę wszystko, a nawet więcej. YOLO.

