Znacie ten mem?

Trudno się z tym nie zgodzić, nawet, jeśli to trochę z przymrużeniem oka. Fascynacja dinozaurami pojawia się u wielu dzieci. Z czasem maleje, ale my z dużym entuzjazmem czekaliśmy na ten projekt.
Standardowo działaliśmy od ogółu do szczegółu. Zaczęliśmy od porównania gadów i płazów, co było dobrym ćwiczeniem w czytaniu i analizowaniu. Dzieci pracowały w małych grupach, więc dyskutowały i przerzucały się argumentami. Każda z grup doszła do ostatecznego rozwiązania i opis gadów dał nam wstępne rozeznanie w temacie gadów prehistorycznych. Po pracy grupowej, to samo zadanie dzieci wykonały indywidualnie w swoich zeszytach.
Niektóre z dzieci (między innymi w tym temacie ujawniła się wiedza specjalistyczna z powyższego mema ;)) zwróciły uwagę, że niektóre dinozaury mają więcej wspólnego z ptakami. Wykorzystałam tę błyskotliwą uwagę i przekazałam dzieciom ciekawostkę o tym, że pterodaktyle tak naprawdę nie były dinozaurami tylko latającymi gadami. Szybko udało nam się przywołać przykłady, kiedy NAWET DOROŚLI błędnie klasyfikują pterodaktyle – w bajkach, książkach czy zestawach figurek.
Kilka razy podczas długoterminowych prac, robiliśmy książeczki. Dzieci w większości lubią taką formę utrwalania wiadomości i dopytują, kiedy będziemy robić kolejną książeczkę. Za każdym razem staram się zaproponować inną technikę, żeby ten rodzaj pracy nie był nużący. Tym razem oczywiście motywem przewodnim były dinozaury. Uzupełnianie informacji było różrorodne:
- Pisałam na tablicy przykładowe informacje znalezione przeze mnie i dopowiedziane przez dzieci. Każdy wybierał to, co chciał zawrzeć w swojej książeczce i zapisywał.
- Oglądaliśmy filmy na YT, podczas których robiłam pauzy w ważniejszych i ciekawszych momentach, a dzieci zapisywały informacje. Każdy wybierał to, co chciał. Filmy trwały kilkanaście minut i przyciągały uwagę dzieci. Korzystałam z kanału NaukowoTV. Tu jeden z filmów: https://www.youtube.com/watch?v=1eJ8-0QhAx0
- W różnych miejscach w sali umieściłam fragmenty tekstu o diplodoku. Dzieci czytały poszczególne zdania i wybierały informacje do zapisania. Dwie ważne rzeczy, które miały tu miejsce to praca w ruchu i we własnym tempie, a także analiza tekstu i wybranie istotnych informacji.
- Podczas projektu skorzystaliśmy także z serii książek Lisy Bjarbo i Emmy Gothner o chłopcu Ivarze. Każda część dotyczyła przygody z innym dinozaurem, siedzieliśmy w grupie, a dzieci po kolei czytały głośno poszczególne strony.
Tu kilka słów o czytaniu.
W takich ćwiczeniach zawsze staram się, żeby czytali wszyscy. Czasem wystarczy mi, że ktoś przeczyta jeden wyraz lub zdanie, a czasem jest to strona lub kilka stron. Stopniuję trudność zadania, ale przed każdym stawiam to wyzwanie. Oczywiście podkreślam istotę podejmowanego wysiłku oraz czynione postępy, a nieraz i odwagę w głośnym czytaniu.
Trudno udawać, że nie słyszymy różnic w technice czytania. Dzieci słyszą siebie nawzajem, obserwują i mają opinię na temat wiedzy i umiejętności innych. Moim zadaniem jest kształtowanie w nich szacunku do pracy innych i umiejętności dostrzegania wysiłku. Ważne jest wyłapywanie tego, w czym dzieci są dobre lub co doskonalą w różnych momentach, dzięki czemu uwrażliwiamy siebie nawzajem na to, że się różnimy. Bardzo łatwo jest pokazać różnice w czytaniu – on czyta świetnie, a tamten duka… Ciągłe wybieranie do czytania dzieci, które robią to płynnie jest błędnym kołem. Pozostałe dzieci muszą czytać, żeby nauczyć się czytać… Jeśli pozbawimy je tej możliwości, będziemy je ciągle omijać albo, co gorsza, podejmowane przez nie próby okraszać negatywnymi komentarzami, jak możemy się spodziewać, że któregoś dnia po prostu się to zmieni?
Jak najbardziej uważam, że czytanie w domu jest cenne. Zachęcam do tego dzieci i namawiam rodziców, żeby podsuwali dzieciom książki, komiksy, gazetki, itp. To jest w zasadzie jedyna rzecz, o którą proszę rodziców – niech dzieci czytają. Niech czytają choćby po jednym zdaniu, ale niech czytają. Natomiast ogromnie ważne jest dla mnie czytanie w szkole.
Podczas bliższego poznawania stegozaurów, popracowaliśmy także na figurach geometrycznych. Dzieci zrobiły proste stegozaury z tektury, wykorzystując koła na tułów, prostokąty na nogi i trójkąty na płyty kostne. Przypomnieliśmy sobie trójkąty różnoboczne, równoramiennie i równoboczne. Obliczaliśmy obwody, a dzieci zauważyły możliwość zastosowania mnożenia w niektórych obliczeniach.
Obliczaliśmy także obwody prostokątów, doskonaląc mnożenie i dodawanie. W tych zagadnieniach wykorzystałam stronę z zeszytu ćwiczeń o wielokątach (dla przypomnienia – dzieci nie uzupełniają zeszytów ćwiczeń w tradycyjny sposób. Dostają ode mnie wybrane strony i traktujemy je jak karty pracy lub ćwiczenia, które wklejamy do zeszytów).
W szkole, w której pracuję, dostajemy zestawy podręczników i ćwiczeń „Ale to ciekawe” wydawnictwa MAC. Co jakiś czas przeglądam ćwiczenia i wyrywam poszczególne strony, które pasują do planowanych projektów. Podobnie z podręcznikami – jeśli coś pasuje do bieżących tematów, wtedy na tym pracujemy.
Większość ćwiczeń udaje nam się wykorzystać. Te strony, które pomijam, zostawiamy do prac technicznych i jako kartki „na brudno”.
Kolejnym zadaniem była praca na bazie jednego z krótkich opowiadań, które napisałam. Dzieci czytały głośno kolejne fragmenty, omówiliśmy tekst, sprawdzając, co udało się zapamiętać. Przeprowadziliśmy także rozmowę na temat morału. Pod tekstem znajdowały się pytania do treści, które dzieci wycinały, wklejały do zeszytów i pisały odpowiedzi. Układaliśmy je wspólnie i zapisywałam zdania na tablicy, ale dzieci, które chciały pracować samodzielnie, pisały własne propozycje w swoim tempie.
Drugie opowiadanie również miało na celu przede wszystkim doskonalenie techniki czytania oraz umiejętności czytania ze zrozumieniem. Tym razem dzieci wyszukiwały informacje, tworząc wielkoformatowe mapy, na których uwzględniały szczegóły zawarte w opowiadaniu. Zaproponowałam dzieciom, żeby zrobiły swoje brachiozaury. Spinacz przyklejony na odwrocie i zabawa magnesami, wprawiły brachiozaury w ruch po mapach dzieci. Dodatkowo, zrobiliśmy im ruchome szyje. Wykorzystałam do tego zestaw kaletniczy. Dzieciom bardzo spodobała się ta praca i wyprodukowały ogromne stado brachiozaurów.
Pojawiły się także projekty realizowane przez dzieci.
Wojtek zrobił porównanie allozaura i triceratopsa. Na kartkach były napisane stwierdzenia, które czytały kolejne osoby, a następnie dopasowywaliśmy je do odpowiedniego dinozaura. Następnie Wojtek wykorzystał pieczątki z dinozaurami. Dzieci zrobiły z nich notatkę graficzną w zeszytach.
Natomiast Franek przygotował bardzo szczegółową planszę o dinozaurach oraz prezentację podsumowującą zdobyte podczas tego miesiąca informacje. Zadaniem przez niego zaproponowanym była tematyczna wykreślanka.
Wymagającą pracą okazało się wyklejanie szkieletów dinozaurów. Był to bardzo dobry trening motoryki małej.
Na zakończenie pojechaliśmy do Zatorlandu.


