SKLEPIK w Bytomiu | dyżur artystyczny Małgorzaty Halber

SKLEPIK w Bytomiu | dyżur artystyczny Małgorzaty Halber

Ta historia ma kilka początków. Można by ją było opowiedzieć wielokrotnie i za każdym razem będzie brzmiała inaczej. Osobą styczną – i matką założycielką – jest Małgosia Halber.

A nasza, czyli moja i Ewy (matek założycielek Manuffaktury) jest taka, że Ewa w wyniku różnych splotów wydarzeń, poznała Małgosię i na początku 2024 roku, kiedy planowałyśmy różne działa naszego stowarzyszenia, wyartykuowała na głos marzenie o tym, żeby warszawski projekt „Sklepik” zmaterializował się w Bytomiu.

I to się zadziało. Prosto, swobodnie, krok po kroku.

Sklepik to miejsce. Miejsce spotkań, miejsce pełne papieru, który Małgosia przywiozła z warszawskich śmietników, na którym to papierze można było tworzyć. Malować, rysować, wycinać, wydzierać. Bez presji czasu i celu.

Bo najważniejsze w tym projekcie dzieje się przy okazji.

Przy okazji procesu tworzenia – „robienia rzeczy” – ludzie są obok siebie, mówią, słuchają i przebywają ze sobą. To wydarzenie miało ogólne ramy czasowe podyktowane potrzebą snu i datami, ale generalnie były to trzy dni, które po prostu się toczyły, a ludzie przychodzili, o której chcieli i zostawali tak długo, jak mieli ochotę.

Nie było oficjalnych rozpoczęć, przerw i zakończeń, tylko odpowiadanie na bieżące potrzeby.

Domyślam się, że może to brzmieć absurdalnie i abstrakcyjnie, ale pewne rzeczy dzieją się i czuje się je w taki, a nie inny sposób. Każda osoba, która była w Sklepiku, wzięła coś dla siebie i dla każdej z tych osób było to coś innego, choć, kiedy o tym rozmawialiśmy, przewijały się podobne odczucia – że to było ważne i potrzebne.

I tak, jak to podsumowałyśmy z Ewą: „Ten projekt był eksperymentem. Procesem, który w momencie zakończenia, tak naprawdę dopiero się rozpoczyna. <Mikroutopią>, jak nazywa to zjawisko jego matka-założycielka Malgorzata Halber”.

zdjęcia zrobiła Aleksandra Staszczyk

no images were found

I mniej profesjonalna dokumentacja zdjęciowa ode mnie 😀